bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish 2018
/
Proverbs 7
Proverbs 7
Polish 2018
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 8 →
1
Strzeż, mój synu, tego, co ci mówię, ceń jak skarb moje przykazania.
2
Przestrzegaj ich, abyś żył szczęśliwie, strzeż moich nauk jak źrenicy oka!
3
Przywiąż je sobie do palców u ręki, wypisz je na tablicy swego serca!
4
Wyznaj mądrości: Ty jesteś moją siostrą, a rozum nazwij swoim krewnym,
5
aby cię strzegły przed obcą kobietą, przed nieznajomą, która nęci gładką mową.
6
Wyglądałem raz z okna mego domu, wychyliłem się z lekka przez kratę —
7
i co widzę wśród prostych? Co między chłopcami? Młodzieńca bez rozumu!
8
Szedł ulicą niedaleko jej mieszkania, zboczył na drogę wiodącą do jej domu.
9
Zmierzch zapadał, dzień miał się ku końcowi, noc powoli pogrążała wszystko w mroku.
10
Wtedy właśnie spotkała go ona — skąpy strój i plan skryty w sercu,
11
podniecona, gorąca, niespokojna, nic nie mogło zatrzymać jej w domu.
12
Wyszła — na ulicach, na placach, czeka na każdym niemal rogu.
13
W końcu chwyta go, całuje i lubieżnie namawia:
14
Mam posiłek z dziękczynnej ofiary, dzisiaj właśnie spełniłam swe śluby.
15
Dlatego wyszłam, aby cię tu spotkać, szukałam — i wreszcie znalazłam!
16
Zasłałam łóżko pięknymi kobiercami, barwnym płótnem sprowadzonym z Egiptu,
17
pokropiłam nasze posłanie mirrą, aloesem, wonnym cynamonem.
18
Chodź! I pijmy pieszczoty do rana, nacieszmy się naszymi ciałami!
19
Mego męża nie ma dzisiaj w domu! Wyjechał. Jest w dalekiej podróży.
20
Zabrał z sobą sakiewkę z pieniędzmi, ma powrócić dopiero w dniu nowiu.
21
Tak uwiodła go licznymi namowami, przekonała gładkością swych warg —
22
i jak cielę na rzeź poszedł za nią, dał się złapać, głupiec, na jej sznur!
23
W końcu strzała ugodzi go w wątrobę — jest jak ptak, który śpieszy prosto w sidła, nieświadom, że przybliża swoją śmierć.
24
Teraz więc posłuchajcie mnie, synowie, rozważcie to, co chcę wam powiedzieć!
25
Niech żaden z was nie zbacza na jej drogę, niech się trzyma z dala od jej ścieżek!
26
Gdyż wielu przyprawiła o upadek i liczni są mężczyźni przez nią ścięci.
27
Jej sypialnia to droga do grobu, to ścieżka wprost do komnat śmierci.
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 8 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31