bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish NPD
/
Philippians 2
Philippians 2
Polish NPD
← Chapter 1
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 3 →
1
Jeśli więc chcielibyście w jakiś sposób wesprzeć mnie w Chrystusie, pocieszyć jakimś dowodem ofiarnej miłości, podkreślić duchową wspólnotę czy okazać mi swoją serdeczność lub współczucie,
2
to dopełnijcie mojej radości, pokazując, że jesteście jednomyślni, że w postawie ofiarnej miłości wzajemnie troszczycie się o siebie i że trwacie w duchowej jedności.
3
Unikajcie niezdrowego współzawodnictwa i zabiegania o próżną chwałę. Zamiast tego traktujcie jedni drugich jako ważniejszych od siebie.
4
Dbajcie o dobro braci i sióstr w wierze bardziej niż o swoje!
5
Pielęgnujcie w sobie taki sposób myślenia, jakim był przesiąknięty Chrystus Jezus.
6
On bowiem, choć jest Bogiem, to jednak przebywając na Ziemi, nie upierał się zachłannie, by korzystać z praw i przywilejów, które przysługiwały Mu jako Bogu.
7
Wręcz przeciwnie, sam siebie dobrowolnie z nich ogołocił, a przyjmując postać człowieka, pokazał nam, w jaki sposób powinniśmy być bez reszty poddani Bogu.
8
W tym właśnie celu uniżył samego siebie, aby na swoim przykładzie wyjaśnić nam, na czym polega posłuszeństwo, jakiego oczekuje Bóg – to znaczy takie, którego nawet śmierć nie jest w stanie złamać, choćby miała to być śmierć tak straszliwa jak ta na krzyżu!
9
A ponieważ Bóg w Nim postanowił wywyższyć siebie, otrzymał On imię wyniesione ponad wszelkie imię,
10
aby na imię Jezusa zgięły się kolana każdej istoty niebiańskiej, ziemskiej czy podziemnej
11
i aby wszyscy uznali, że Jezus Chrystus jest jedynym prawdziwym PANEM wszystkiego, czym oddadzą chwałę Bogu – naszemu Ojcu w Niebiosach.
12
A zatem, moi umiłowani, jak posłusznie to czyniliście, kiedy u was przebywałem, tak i teraz – gdy jestem nieobecny – z jeszcze większą bojaźnią i drżeniem wytrwale podążajcie drogą waszego zbawienia!
13
Bóg bowiem jest Tym, który działa w was! To On wzbudza w was i chęć, i zdolność zrealizowania tego, w czym On ma upodobanie.
14
Tak więc wszystko, co tylko On wam wskaże, czyńcie bez narzekania i straty czasu na niepotrzebne dyskusje,
15
abyście stali się czyści i nienaganni, bez jakiejkolwiek skazy czy domieszki zła. A jeśli w taki właśnie sposób będziecie postępować w otaczającym was wynaturzonym i przewrotnym społeczeństwie, to prawdziwie okażecie się źródłami światłości w tym świecie – jak przystało niewinnym dzieciom Boga Najwyższego.
16
Trzymajcie się zatem mocno Słowa Życia, to jest Dobrej Wiadomości o ratunku, który jest w Chrystusie, abyście w dniu Jego przyjścia byli mi chlubą! Nie chciałbym bowiem, aby wówczas okazało się, że biegłem na próżno i trudziłem się dla was na marne.
17
A gdyby nawet moja krew została przelana, to potraktujcie ją jako ofiarę na rzecz waszej służby, z której tak bardzo – razem z wami wszystkimi – się cieszę.
18
Dlatego i wy cieszcie się i radujcie razem ze mną!
19
Mam nadzieję w Jezusie, naszym PANU, że będę mógł wkrótce posłać do was Tymoteusza, aby dostarczył mi wiadomości o wszystkim, co się u was dzieje, i aby w ten sposób uspokoił mnie wewnętrznie.
20
Nie mam nikogo lepszego, kto jak on mógłby w sposób zrównoważony i odpowiedzialny zająć się waszymi sprawami.
21
Inni bowiem dbają bardziej o swój interes niż o sprawy Jezusa Chrystusa.
22
Zresztą sami wkrótce poznacie wartość tego brata w wierze. Dość powiedzieć, że on wraz ze mną – jak syn z ojcem – wytrwale służy Dobrej Wiadomości o ratunku w Chrystusie.
23
Jego to właśnie upatrzyłem sobie posłać do was, gdy tylko rozpatrzę się w bieżących sprawach.
24
A w PANU żywię głęboką nadzieję, że i ja sam także niedługo do was przybędę.
25
Tymczasem uznałem za konieczne, aby odesłać do was waszego brata w wierze, Epafrodyta, który jest również moim współpracownikiem i razem ze mną stacza bój wiary. Wybrałem go, ponieważ – będąc waszym wysłannikiem i orędownikiem –
26
bardzo już za wami tęsknił i martwił się tym, iż wiadomość o jego chorobie musiała już z pewnością do was dotrzeć.
27
Rzeczywiście zachorował i był bliski śmierci. Bóg jednak zlitował się nad nim, a nie tylko nad nim, lecz i nade mną, aby mój ból nie został podwojony.
28
Tym chętniej więc posyłam go do was, abyście widząc go ponownie, mogli się nim na nowo uradować oraz aby moja troska o was nieco się zmniejszyła.
29
Przyjmijcie go zatem z całą radością w PANU, a ludzi tego pokroju zawsze szanujcie!
30
On bowiem swoje zdrowie wystawił na szwank z powodu angażowania się w dzieło Chrystusa. Ryzykował wręcz własne życie, aby wypełnić posługę, którą zleciliście mu w stosunku do mnie.
← Chapter 1
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 3 →
All chapters:
1
2
3
4