bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish 2018
/
Jeremiah 22
Jeremiah 22
Polish 2018
← Chapter 21
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 43
Chapter 44
Chapter 45
Chapter 46
Chapter 47
Chapter 48
Chapter 49
Chapter 50
Chapter 51
Chapter 52
Chapter 23 →
1
Oto, co powiedział mi PAN: Udaj się do pałacu króla Judy i oznajmij tam to Słowo.
2
Powiedz: Posłuchaj Słowa PANA, królu Judy. Posłuchaj ty, który zasiadasz na tronie Dawida, i niech posłuchają twoi słudzy oraz twój lud — wszyscy, którzy wkraczacie w te bramy!
3
Tak mówi PAN: Stosujcie prawo i sprawiedliwość, ratujcie gnębionego z mocy gnębiciela. Nie uciskajcie cudzoziemca, sieroty ani wdowy. Nie zadawajcie gwałtu i nie przelewajcie na tym miejscu krwi niewinnej!
4
Bo jeśli rzeczywiście wprowadzicie w czyn to Słowo, to będą wchodzić przez bramy tego pałacu królowie zasiadający po Dawidzie na jego tronie, jeżdżąc na wozach i na koniach — oni sami, ich słudzy i ich lud.
5
Lecz jeżeli nie usłuchacie tych słów, to przysięgam na siebie samego — oświadcza PAN — że ten pałac stanie się ruiną.
6
Gdyż tak mówi PAN o domu króla Judy: Choćbyś Mi był jak Gilead, jak sam szczyt Libanu, i tak cię zamienię w pustynię, w miasta ziejące pustkami!
7
I przydzielę ci niszczycieli, każdego z własnym orężem, i wytną twe piękne cedry, i powrzucają je w ogień!
8
A gdy liczne narody przechodzić będą obok tego miasta, a wśród przechodniów jeden drugiego zapyta: Za co uczynił tak PAN temu wielkiemu miastu? —
9
to tak zabrzmi odpowiedź: Za to, że porzucili przymierze PANA, swego Boga, i kłaniali się innym bogom oraz im służyli.
10
Nie płaczcie nad umarłym i nie żałujcie go! Gorzko płaczcie za odchodzącym, ponieważ już nie wróci i nie zobaczy ziemi, w której się urodził.
11
Gdyż tak mówi PAN o Szalumie, synu Jozjasza, króla Judy, panującym po Jozjaszu, swoim ojcu: Ten, który odszedł z tego miejsca, już tutaj nie wróci.
12
Tam, dokąd go uprowadzą, umrze. Tej ziemi już nie zobaczy.
13
Biada temu, który buduje swój dom na niesprawiedliwości, jego górne komnaty sadowi na bezprawiu, a swemu bliźniemu każe pracować za darmo i odmawia mu jego zapłaty!
14
Biada temu, który mówi: Zbuduję sobie dom przestronny i górne komnaty obszerne; temu, który wybija sobie okno, wykłada otwór cedrowym drewnem i zabarwia cynobrem.
15
Czy jesteś królem po to, aby przodować w budowach w cedrze? Pomyśl o ojcu — czy nie żył dostatnio? A jednak umiał przestrzegać prawa i dochowywać sprawiedliwości — i było mu wtedy dobrze!
16
Sprawy ubogich i ludzi w potrzebie rozstrzygał ku ich dobru. Czy nie na tym polega to, że się Mnie zna? — oświadcza PAN.
17
Tymczasem twoje oczy i serce tylko czekają na niegodziwy zysk, na przelew niewinnej krwi, na krzywdę i na szkodę!
18
Dlatego tak mówi PAN o Jehojakimie, synu Jozjasza, królu Judy: Nie będą za nim płakali: Ach, mój bracie! Ach, moja siostro! Nie będą go żałowali: Ach, nasz panie! Ach, wasza wysokość!
19
Jak osłu wykopią mu grób, wywloką go i wyrzucą poza bramy Jerozolimy.
20
Wstąp na Liban i krzycz, i w Baszanie wydaj swój głos! Krzycz z Abarim, że rozbici są wszyscy twoi kochankowie!
21
Przemawiałem do ciebie w czasie twej pomyślności. Odpowiedziałaś: Nie posłucham! Taka była twa droga od twojej młodości, że nie słuchałaś mojego głosu.
22
Wszystkich twoich pasterzy pasł będzie wiatr, a twoi kochankowie pójdą do niewoli: wtedy okryje cię wstyd i hańba za całą twą niegodziwość.
23
Mieszkasz na Libanie, wijesz gniazdo wśród cedrów — ach, jak będziesz jęczeć, gdy chwycą cię bóle, bóle jak rodzącą!
24
Jak żyję — oświadcza PAN — choćby Koniasz, syn Jehojakima, król Judy, był sygnetem na mojej prawicy, zerwałbym go stamtąd.
25
Wydam cię w ręce czyhających na twe życie, w moc tych, których się boisz — w ręce Nebukadnesara, króla Babilonu, i w ręce Chaldejczyków.
26
I rzucę ciebie wraz z twoją matką, tą, która cię urodziła, do ziemi obcej, w której się nie urodziliście — i tam pomrzecie!
27
Ale do ziemi, za którą będziecie tęsknić, już nie powrócicie.
28
Czy ten Koniasz jest dzbanem wzgardzonym, rozbitym? Czy jest naczyniem przez nikogo nie chcianym? Dlaczego sprawiono, że ze swoim potomstwem został on wyrzucony, wypędzony do ziemi nieznanej?
29
Ziemio, ziemio, ziemio, słuchaj Słowa PANA!
30
Tak mówi PAN: Spiszcie tego człowieka jako bezdzietnego, jako kogoś, komu się w życiu nie wiedzie, gdyż żaden z jego potomków nie zasiądzie na tronie Dawida, by znów zapanować w Judzie.
← Chapter 21
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 43
Chapter 44
Chapter 45
Chapter 46
Chapter 47
Chapter 48
Chapter 49
Chapter 50
Chapter 51
Chapter 52
Chapter 23 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52