bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish NPD
/
2 Corinthians 7
2 Corinthians 7
Polish NPD
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 8 →
1
Umiłowani, skoro mamy tak wspaniałe obietnice, to wzrastajmy w uświęceniu i w Bożej bojaźni, oczyszczając sami siebie z tego wszystkiego, co pochodzi z naszej starej, grzesznej natury, która ciągle plami naszego ducha!
2
Dlatego raz jeszcze błagam: Otwórzcie swe serca na nasze nauczanie! Przecież nikogo z was nie skrzywdziliśmy, nikogo nie doprowadziliśmy do ruiny, nikogo nie oszukaliśmy!
3
A jeśli nawet czasami twardo wam coś piszemy, to nie po to, by was krytykować czy obwiniać, lecz aby was ratować, gdyż – jak to wcześniej wspomniałem – nosimy was w naszych sercach. A czynimy to z nadzieją, że w końcu, razem stając się martwi dla grzechu, również razem będziemy żyć dla PANA.
4
Słowa te kieruję do was z całą otwartością, abyście stali się moją dumą i zachętą, gdyż w utrapieniach, jakie mnie spotykają, chciałbym się wami radować.
5
Tymczasem od przybycia do Macedonii nie zaznaję ani chwili ukojenia. Zewsząd doświadczam jedynie udręk. Na zewnątrz zmagam się z ciągłymi problemami, wewnątrz zaś z nieustannymi obawami.
6
Lecz Bóg, który dodaje sił przygnębionym, wzmocnił mnie przybyciem Tytusa.
7
A przecież nie samym tylko jego przybyciem, lecz również zachętą, której on u was doznał. Usłyszałem bowiem od niego o waszej tęsknocie do mnie, o waszym żalu i żarliwej trosce o mnie, przez co moja radość wzrosła przeogromnie.
8
Jeśli więc nawet zasmuciłem was chwilowo mym poprzednim listem, to teraz już wcale tego nie żałuję. To prawda, że po jego wysłaniu odczuwałem pewien dyskomfort z powodu formy, którą mu nadałem. Teraz jednak widzę, że ten list we właściwej porze pobudził was do skruchy.
9
Cieszę się ogromnie, iż smutek, którego doświadczyliście, ostatecznie doprowadził was do opamiętania. Nie potraktowaliście bowiem mojego listu jako krzywdzącego, lecz napełniliście się Bożym zasmuceniem.
10
A skąd wiem, iż było to zasmucenie od Boga? To proste, ono bowiem doprowadziło was do opamiętania, czyli do tej przemiany myślenia, która kieruje człowieka z powrotem na drogę zbawienia, podczas gdy ludzki żal, emocjonalne resentymenty i pielęgnowanie poczucia goryczy wskazują na zakorzenienie w myśleniu tego świata. Taki cielesny smutek nieuchronnie prowadzi do Śmierci duchowej.
11
Jednak w was zrodziło się Boże zasmucenie, które przywiodło was do wielkiej gorliwości w dążeniu do odcięcia się od zła! Sami zobaczcie, jakiego doznaliście oburzenia, jak wielka bojaźń Boża was ogarnęła i jak wielki zapał do poprawy! W tym wszystkim byliście bez zarzutu!
12
Chcę, byście wiedzieli, że pisząc w tamtej sprawie, moją główną motywacją nie było potępienie człowieka, który coś źle uczynił, ani tym bardziej pocieszanie pokrzywdzonego. Uczyniłem to z uwagi na tych z was, którzy – pisząc do mnie – pokazali, jak wielkie staranie mają o sprawy Boże.
13
To dało mi silne pokrzepienie. A wzrosło ono jeszcze bardziej, gdy Tytus z radością opowiedział mi, jak wielkiej duchowej zachęty doznał u was.
14
Cieszę się, że w sprawach, którymi niegdyś szczyciłem się wobec niego, opowiadając mu o was, nie przeżyłem zawodu. Wszystko się potwierdziło – zarówno to, czego was uczyłem, jak i powody mojej dumy z was.
15
Teraz on sam – wspominając wasze posłuszeństwo, bojaźń i drżenie, z jakim go przyjęliście – potwierdza, iż jego serce również skłania się ku wam z wielką życzliwością.
16
Cieszę się, że mogę się wami chlubić w całej pełni!
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 8 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13