bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
/
Mark 5
Mark 5
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
← Chapter 4
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 6 →
1
I przybyli na drugi brzeg morza, do kraju Gerazeńczyków.
2
A gdy wyszedł z łodzi, zaraz, z grobowców, wybiegł Mu naprzeciw człowiek we [władaniu] ducha nieczystego.
3
Miał on mieszkanie w grobowcach i nawet łańcuchem nikt już nie mógł go związać,
4
wielokrotnie bowiem, zakuty w okowy i łańcuchy, rozrywał łańcuchy i kruszył okowy – i nikt nie był w stanie go ujarzmić.
5
Całymi nocami i dniami przebywał on w grobowcach i w górach, krzyczał i ranił się kamieniami.
6
A gdy zobaczył w oddali Jezusa, przybiegł i padł przed Nim [na twarz].
7
Krzyknął też donośnym głosem: Co mnie i Tobie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego?! Zaklinam Cię na Boga, żebyś mnie nie dręczył.
8
Nakazał mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka!
9
Zadał mu też pytanie: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, ponieważ liczni jesteśmy.
10
I prosił Go usilnie, aby nie odsyłał ich z tego kraju.
11
Pasła się tam zaś, u podnóża góry, duża trzoda świń.
12
I poprosiły Go: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie mogły wejść.
13
I pozwolił im. Po wyjściu zatem duchy nieczyste weszły w świnie; i puściła się trzoda – około dwutysięczna – w dół po stromym zboczu do morza i utopiła się w morzu.
14
A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po zagrodach; przyszli zatem zobaczyć, co się stało.
15
Przychodzą więc do Jezusa i widzą opętanego, który miał legion [demonów], że siedzi ubrany i przy zdrowych zmysłach – i ogarnął ich strach.
16
Ci zaś, którzy widzieli, co stało się z opętanym, opowiedzieli im o tym dokładnie, a także o świniach.
17
I zaczęli Go prosić, aby odszedł z ich granic.
18
A gdy wsiadał do łodzi, opętany zaczął Go błagać, aby mógł z Nim być.
19
Nie pozwolił mu jednak, lecz powiedział: Idź do swego domu, do swoich, i opowiedz im, jak wiele Pan dla ciebie zrobił i [jak] okazał ci miłosierdzie.
20
Odszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dziesięciogrodziu, jak wiele Jezus dla niego zrobił – a wszyscy się dziwili.
21
Gdy Jezus znów przeprawił się w łodzi na drugą stronę i był nad morzem, zgromadził się wokół Niego liczny tłum.
22
Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jairos, i gdy Go zobaczył, upadł Mu do stóp.
23
I zaczął Go usilnie błagać: Moja córeczka kona. Przyjdź, nałóż na nią ręce, aby ocalała i żyła.
24
I poszedł z nim. Ruszył też za Nim liczny tłum i z każdej strony tłoczyli się na Niego [ludzie].
25
Wtedy pewna kobieta, która od dwunastu lat zmagała się z upływem krwi
26
i dużo wycierpiała z powodu wielu lekarzy, i straciła wszystko, co miała, a nic jej nie pomogło, lecz raczej się pogorszyło,
27
gdy usłyszała o Jezusie, podeszła w tłumie z tyłu i dotknęła Jego szaty,
28
powtarzała bowiem sobie: Gdybym dotknęła choćby Jego szat, będę uratowana.
29
I zaraz ustał jej upływ krwi, i poczuła w swym ciele, że została wyleczona z tej udręki.
30
Jezus zaś zaraz odczuł w sobie, że uszła z Niego moc, odwrócił się do tłumu i zapytał: Kto dotknął moich szat?
31
Wtedy Jego uczniowie zaczęli zwracać Mu uwagę: Widzisz, że zewsząd ściska Cię tłum, i pytasz: Kto Mnie dotknął?
32
Lecz [On] zaczął rozglądać się, aby zobaczyć tę, która to zrobiła.
33
Wtedy kobieta, przestraszona i drżąca, świadoma, co się jej stało, podeszła, padła Mu do stóp i powiedziała Mu całą prawdę.
34
On zaś powiedział do niej: Córko, twoja wiara ocaliła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z tej swojej udręki.
35
Gdy jeszcze mówił, przyszli od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, dlaczego jeszcze chcesz trudzić Nauczyciela?
36
Lecz Jezus dosłyszał tę wiadomość przekazywaną i powiedział do przełożonego synagogi: Nie bój się, tylko wierz!
37
I nie pozwolił nikomu iść z sobą, poza Piotrem, Jakubem i Janem, bratem Jakuba.
38
Gdy przyszli do domu przełożonego synagogi, zobaczył zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących.
39
Wszedł więc i powiedział do nich: Dlaczego robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, lecz śpi.
40
Wtedy zaczęli z Niego drwić. On jednak wyrzucił wszystkich, wziął z sobą ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie było dziecko.
41
Tam ujął dziewczynkę za rękę i powiedział do niej: Talita kum! Co można przetłumaczyć: Dziewczynko, mówię ci, wstań!
42
I dziewczynka zaraz wstała i zaczęła chodzić, miała bowiem dwanaście lat. I wprost oniemieli w ogromnym zachwycie.
43
Wtedy przykazał im z naciskiem, aby nikt nie dowiedział się o tym. Powiedział też, aby dano jej jeść.
← Chapter 4
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 6 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16