bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish NPD
/
Matthew 11
Matthew 11
Polish NPD
← Chapter 10
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 12 →
1
Kiedy Jezus zakończył udzielanie wskazówek swym Dwunastu uczniom, udał się w drogę, by dalej w okolicznych miastach nauczać i głosić Dobrą Wiadomość o Królestwie Bożym.
2
Tymczasem przebywający w więzieniu Jan Chrzciciel, słysząc o czynach Chrystusa, posłał do Niego swoich uczniów z pytaniem:
3
„Czy jesteś Tym, który miał przyjść, czy raczej powinniśmy oczekiwać kogoś innego?”.
4
Jezus w odpowiedzi tak im rzekł: — Idźcie i powiadomcie Jana o tym, co tu widzicie i słyszycie.
5
Niewidomi odzyskują wzrok, a chromi chodzą! Trędowaci są oczyszczani, a głusi znów słyszą! Umarli są wskrzeszani do Życia, a wszystkim, którzy zrozumieli bezmiar swej duchowej nędzy, głoszona jest Dobra Wiadomość o Bożym Królestwie.
6
Szczęśliwy i błogosławiony jest ten, kto nie odpadnie, lecz – bez względu na wszystko – wytrwa w zaufaniu do mnie!
7
Gdy uczniowie Jana odeszli, Jezus – nawiązując do jego posługi – przemówił do tłumów następującymi słowami: — Gdy chodziliście na pustkowie, co chcieliście tam zobaczyć? Przecież chyba nie trzcinę kołyszącą się na wietrze!
8
Po co więc tam chodziliście?! Czy aby oglądać jakiegoś modnisia w eleganckich szatach? Tego rodzaju ubrania noszą jednak tylko ludzie mieszkający w królewskich pałacach, a nie na odludziu!
9
Kogo więc chodziliście tam oglądać?! Proroka? – O tak! A ja wam mówię, że nawet więcej niż proroka,
10
gdyż to o nim wspomina Pismo słowami: Oto Ja wysyłam swojego posłańca, aby drogę mi przygotował!.
11
Posłuchajcie zatem uważnie: ze wszystkich ludzi narodzonych z kobiety nie było dotąd nikogo większego i ważniejszego niż Jan Chrzciciel. Jednak w Królestwie Niebiańskim każdy, nawet najmniej ważny, jest większy od niego,
12
ponieważ Królestwo Niebiańskie – zarówno teraz, jak i w czasach służby Jana Chrzciciela – udostępniane jest tylko desperatom, to znaczy tym, którzy są skrajnie zdeterminowani, by dostać się do niego. Tylko tacy do niego wchodzą!
13
Całe Prawo i wszyscy Prorocy aż do Jana o tym prorokowali!
14
On zresztą jest tym, o którym było powiedziane, że przyjdzie w takim samym duchu, co Eliasz.
15
Kto może, niech stara się zrozumieć duchowe przesłanie tego, co mówię!
16
Do kogo zaś można porównać ludzi, którzy, podobnie jak większość faryzeuszy i uczonych w Piśmie, nie narodzili się z Ducha? Podobni są do zgrai przekornych wyrostków, którzy siedząc na rynku, do niczego się nie garną i ciągle spierają się o coś między sobą.
17
Gdy ktoś radośnie zagra na flecie i proponuje im zabawę, oni mówią: „Ty... wesołek! Daj sobie spokój, nie będziemy tańczyć!”. Kiedy ktoś inny wzywa ich do opamiętania się, oni kwitują to słowami: „Przestań nam tu lamentować. Nie mamy z czego pokutować!”.
18
W taki właśnie sposób zachowują się faryzeusze i uczeni w Piśmie. Gdy przyszedł Jan, który nie jadł ani nie pił, oni natychmiast stwierdzili, że ma demona.
19
A kiedy przyszedłem ja, Syn człowieczy, i chętnie z ludźmi jem i piję, oni znów się wymądrzają, mówiąc: „Ależ z niego żarłok i pijak, a do tego jeszcze przyjaciel poborców i grzeszników!”. Jednak opinie takich prześmiewców nie mają żadnego znaczenia, gdyż nie mają w sobie Bożej mądrości. Ta mądrość objawia się w inny sposób. Poznaje się ją nie po tym, co ktoś mówi, ale po owocu, jaki wydaje w życiu ludzi, którzy są jej prawdziwymi dziećmi!
20
I zaraz po tym Jezus ze smutkiem zganił miasta, w których dokonał najwięcej cudów, a mimo to ich mieszkańcy nie opamiętali się. Powiedział wówczas: —
21
Straszliwa kara czeka ciebie, Korozain, i ciebie, Betsaido! Gdyby bowiem w Tyrze i Sydonie dokonały się takie cuda, które miały miejsce u was, już dawno ich mieszkańcy pokutowaliby w worach, posypując się popiołem.
22
Dlatego w dniu Sądu ludziom z Tyru i Sydonu lżej będzie niż wam!
23
Ty zaś, Kafarnaum, które wynosisz się tak bardzo, jakbyś chciało sięgnąć Niebios, runiesz na samo dno Otchłani! Tam, z powodu swej pychy, zostaniesz poniżone! Gdyby bowiem w Sodomie dokonały się takie cuda, jakie miały miejsce u ciebie, to przetrwałaby do dnia dzisiejszego!
24
Dlatego w dniu Sądu Sodomie będzie lżej niż tobie!
25
Nagle Jezus przerwał i, zanim kolejny raz przemówił do ludu, tak się modlił: — Abba, Kochany Ojcze, wysławiam Ciebie, PANA Niebios i Ziemi. Zadziwiające jest to, że ludzie uważani za mądrych i uczonych postrzegają Twoje sprawy jako skomplikowane, a maluczcy, którzy z dziecięcą ufnością lgną do Ciebie, widzą je jako proste i jasne.
26
O tak, Ojcze, jesteś niezwykle życzliwy w swoim działaniu!
27
Potem, ponownie zwracając się do tłumu, powiedział: — Ojciec złożył wszystko w moich rękach! Kto tego nie zrozumie, nigdy nie będzie ze mną w bliskiej relacji. Taki bowiem jest plan Ojca. Nikt również nie będzie miał relacji z Ojcem, jeśli nie ujrzy Go we mnie, gdyż On odsłania się tylko w Synu.
28
Dlatego wszyscy, którzy jesteście utrudzeni lub czujecie się przeciążeni, przychodźcie do mnie, a ja dam wam odpocznienie!
29
Wprzęgnijcie się w jarzmo, które ja dźwigam, a idąc krok w krok ze mną, poznacie, jak jestem łagodny i sercem pokorny! Dopiero wtedy znajdziecie prawdziwe wytchnienie dla waszych dusz.
30
Tylko wprzęgając się w moje jarzmo, odczujecie prawdziwą ulgę, a wasz ciężar stanie się lżejszy!
← Chapter 10
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 12 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28