bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
/
2 Corinthians 11
2 Corinthians 11
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
← Chapter 10
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 12 →
1
O, gdybyście mogli znieść odrobinę mojej głupoty – a właściwie mnie znosicie.
2
Bo jestem o was zazdrosny Bożą zazdrością; gdyż poślubiłem was jednemu mężowi, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą,
3
obawiam się jednak, czy w jakiś sposób – podobnie jak wąż zwiódł Ewę swoją przebiegłością – wasze myśli nie zostały skażone [i odwiedzione] od szczerości i czystości względem Chrystusa.
4
Bo gdy przychodzi ktoś inny, głosi Jezusa, którego nie głosiliśmy, lub przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie [to] wspaniale.
5
Otóż uważam, że w niczym nie ustępuję tym arcyapostołom.
6
Jeśli nawet jestem prostakiem w słowie, to jednak nie w poznaniu – przecież we wszystkim postępowaliśmy względem was całkowicie jawnie.
7
Czy popełniłem grzech, poniżając siebie, abyście wy byli wywyższeni, że za darmo głosiłem wam ewangelię?
8
Inne zgromadzenia złupiłem, przyjmując wsparcie, aby wam służyć,
9
a gdy przebywając u was, znajdowałem się w niedostatku, nikogo nie obciążałem; gdyż mój brak uzupełnili bracia, którzy przybyli z Macedonii; i w niczym nie byłem ciężarem – tego strzegłem i będę strzegł.
10
Jest we mnie prawda Chrystusa, że w granicach Achai ta chluba nie zostanie mi zabrana.
11
Dlaczego? Że was nie kocham? Bóg to wie!
12
A czynię to, i będę czynił, aby odciąć podstawę tym, którzy chcą podstawy, by w tym, czym się chlubią, mogli się okazać takimi jak my.
13
Bo oni są fałszywymi apostołami, nieuczciwymi pracownikami, podszywającymi się pod apostołów Chrystusa.
14
I nic dziwnego; sam bowiem szatan podszywa się pod anioła światłości.
15
Nic więc wielkiego, jeśli i jego posługacze podszywają się pod posługujących sprawiedliwości – ich koniec będzie zgodny z ich czynami.
16
Znów mówię: Niech mnie nikt nie uważa za głupiego; jeśli zaś nie, to przyjmijcie mnie jako głupiego, abym i ja mógł się nieco pochlubić.
17
To, co mówię, mówię nie po myśli Pana, lecz jakby w głupocie – w tej podstawie do chluby.
18
Ponieważ tak wielu chlubi się według ciała, i ja będę się chlubił.
19
Bo jako mądrzy z przyjemnością znosicie głupich!
20
Znosicie bowiem, gdy was ktoś zniewala, gdy ktoś objada, gdy ktoś nabiera, gdy się ktoś wynosi, gdy was ktoś po twarzy bije.
21
Ze wstydem mówię: w tym my byliśmy słabi. Jeśli ktoś w czymś jest odważny – w głupocie to mówię – to i ja się ośmielam.
22
Hebrajczykami są? Ja także. Izraelitami są? Ja także. Nasieniem Abrahama są? Ja także.
23
Sługami Chrystusa są? Jako obłąkany mówię: tym bardziej ja – więcej [zaznałem] trudów, częściej byłem w więzieniach, ponad miarę poddawano mnie chłostom, często [bywałem] w śmiertelnych niebezpieczeństwach.
24
Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści bez jednego,
25
trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej.
26
Często [bywałem] w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach ze strony rodaków, w niebezpieczeństwach ze strony pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi.
27
W trudzie i znoju, często w bezsennych nocach, w głodzie i pragnieniu, często w postach, na zimnie i w nagości.
28
Poza tymi sprawami zewnętrznymi pozostaje moja codzienna odpowiedzialność, troska o wszystkie zgromadzenia.
29
Kto słabnie, a [ja] nie słabnę? Kto wywołuje skandale, a [ja] nie płonę?
30
Jeśli muszę się chlubić, to będę się chlubił z mojej słabości.
31
Bóg i Ojciec Pana Jezusa, który jest błogosławiony na wieki, wie, że nie kłamię.
32
W Damaszku etnarcha króla Aretasa wystawił warty w mieście Damasceńczyków, aby mnie schwytać,
33
lecz spuszczono mnie w koszu przez okienko w murze i uszedłem jego rąk.
← Chapter 10
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 12 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13