bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
/
Daniel 4
Daniel 4
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
← Chapter 3
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 5 →
1
Ja, Nebukadnesar, odpoczywałem w moim domu i rozkwitałem w moim pałacu.
2
Widziałem sen i przestraszył mnie on, a wyobrażenia na moim łożu i widzenia w mojej głowie zaniepokoiły mnie.
3
I wyszedł ode mnie rozkaz, aby sprowadzić do mnie wszystkich mędrców babilońskich, aby dali mi poznać wykład snu.
4
Wówczas przyszli wróżbici, czarownicy, Chaldejczycy i przepowiadacze, a ja opowiedziałem sen wobec nich, ale z jego wykładem nie zapoznali mnie.
5
W końcu przyszedł do mnie Daniel, który ma na imię Belteszasar według imienia mojego boga, w którym jest duch świętych bogów, i sen opowiedziałem wobec niego.
6
Belteszasarze, przełożony wróżbitów, ponieważ wiem, że duch świętych bogów jest w tobie i że żadna tajemnica nie jest dla ciebie za trudna, opowiedz mi widzenia senne, które oglądałem, i ich wykład.
7
A oto widzenia w mojej głowie na moim łożu: Patrzyłem, a oto drzewo, w środku ziemi, o wielkiej wysokości.
8
Drzewo to wyrosło i spotężniało, swą wysokością sięgało nieba, a jego widzialność po krańce całej ziemi.
9
Jego liść był piękny, jego owoc obfity i był na nim pokarm dla wszystkich. Cień pod nim miały polne zwierzęta, a w jego gałęziach gnieździły się ptaki niebios i karmiło się z niego wszelkie ciało.
10
Oglądałem [dalej] w widzeniach w mojej głowie na moim łożu, a oto stróż, święty, zstępował z niebios.
11
Wołał z mocą i tak powiedział: Zetnijcie to drzewo i obetnijcie jego gałęzie, zerwijcie jego liść i rozrzućcie jego owoc, niech się rozbiegną spod niego zwierzęta i ptactwo z jego gałęzi.
12
Lecz jego pień korzenny pozostawcie w ziemi, w obręczy z żelaza i miedzi, w polnej trawie. I niech go zrasza rosa niebios, i niech jego dział będzie ze zwierzętami w ziołach ziemi!
13
Jego ludzkie serce niech się odmieni, niech mu będzie dane serce zwierzęce! I niech przejdzie nad nim siedem pór!
14
W rozstrzygnięciu strażników ta sprawa i w wypowiedziach świętych ta rzecz, po to, by żyjący poznali, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i daje je, komu zechce, i może nad nim ustanowić najbardziej uniżonego spośród ludzi.
15
Oto sen, który widziałem ja, król Nebukadnesar, a ty, Belteszasarze, podaj mi jego wykład, gdyż żaden z mędrców mojego królestwa nie mógł mnie zaznajomić z jego wykładem, ale ty możesz, gdyż duch świętych bogów jest w tobie.
16
Wtedy Daniel, którego imię było Belteszasar, był przerażony przez jedną godzinę i jego myśli zaniepokoiły go. [A] król odezwał się i powiedział: Belteszasarze, sen i wykład niech cię nie trwożą! Belteszasar odezwał się i powiedział: Panie mój! Oby to był sen dla twoich nieprzyjaciół, a jego wykład dla twoich wrogów!
17
Drzewo, które widziałeś, a które wyrosło i stało się potężne, i sięgało niebios, i było widoczne dla całej ziemi,
18
a jego liść był piękny i jego owoc obfity, i był na nim pokarm dla wszystkich, pod którym przebywały polne zwierzęta i w którego gałęziach gnieździły się podniebne ptaki –
19
to jesteś ty, królu, który urosłeś i spotężniałeś, i twoja wielkość urosła i dosięgła niebios, a twoja władza po krańce ziemi.
20
A to, że król widział stróża, świętego, zstępującego z niebios i mówiącego: Zetnijcie to drzewo i zniszczcie je, lecz jego pień korzenny pozostawcie w ziemi, w obręczy żelaznej i miedzianej, w trawie polnej, i niech rosa niebios go zrasza, i wraz z polnymi zwierzętami niech będzie jego dział, aż przejdzie nad nim siedem pór –
21
taki jest wykład, królu, i takie jest rozstrzygnięcie Najwyższego, które rozciąga się na mego pana, króla:
22
Wypędzą cię spośród ludzi i twoje mieszkanie będzie z polnymi zwierzętami, i jak bydło będą karmić cię trawą, i rosa niebios będzie cię zraszać, i siedem okresów czasu przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i daje je, komu zechce.
23
A to, że powiedziano, aby pozostawić pień korzenny drzewa, [znaczy]: Królestwo twoje będzie ci ustanowione, od kiedy poznasz, że władze są [sprawą] niebios.
24
Dlatego, królu, uznaj za słuszną moją radę: Zerwij ze swoimi grzechami sprawiedliwością, a ze swoimi winami miłosierdziem nad ubogimi – o, [w tym] będzie przedłużenie twego powodzenia!
25
To wszystko rozciągnęło się na króla Nebukadnesara:
26
Po upływie dwunastu miesięcy przechadzał się on po [tarasie] pałacu królewskiego w Babilonie.
27
[Wtedy] odezwał się król i powiedział: Czy to nie jest ten wielki Babilon, który ja zbudowałem na dom królewski dzięki mej potężnej mocy królewskiej i dla chwały mego majestatu?
28
Jeszcze słowo to było na ustach króla, gdy spadł na niego głos z nieba: Oznajmia ci się, królu Nebukadnesarze, że odbiera ci się panowanie.
29
Będziesz wypędzony spośród ludzi i z polnymi zwierzętami będzie twoje mieszkanie, trawą jak bydło będą cię karmić i siedem okresów czasu przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i daje je, komu zechce.
30
W tej godzinie spełniło się słowo na Nebukadnesarze. Został wypędzony spośród ludzi i jadał trawę jak bydło, i rosa niebios zraszała jego ciało, aż jego włosy urosły jak u orłów, a jego paznokcie jak u ptaków.
31
A przy końcu [tych] dni ja, Nebukadnesar, podniosłem moje oko ku niebu i powrócił mi rozum, i błogosławiłem Najwyższego, i wielbiłem i chwaliłem Żyjącego wiecznie, gdyż Jego władza jest władzą wieczną, a Jego królestwo z pokolenia w pokolenie.
32
A wszyscy mieszkańcy ziemi uważani są za nic, i według swojej woli postępuje z wojskiem niebios i z mieszkańcami ziemi. Nie ma, kto by powstrzymał Jego rękę i powiedział Mu: Co czynisz?
33
W tym właśnie czasie powrócił mi rozum i – dla chwały mego królestwa – powróciły mi mój majestat i świetność. Moi doradcy i moi dostojnicy szukali mnie i zostałem ustanowiony nad moim królestwem, i dodano mi najwyższej wielkości.
34
Teraz ja, Nebukadnesar, uwielbiam, wywyższam i wysławiam Króla Niebios, gdyż wszystkie Jego dzieła są prawdą, a Jego ścieżki są sprawiedliwością. A tego, kto postępuje w pysze, potrafi poniżyć.
← Chapter 3
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 5 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12