bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
/
Judges 5
Judges 5
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
← Chapter 4
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 6 →
1
Tego dnia Debora – i Barak, syn Abinoama – zaśpiewała tak:
2
Za rozpuszczone loki w Izraelu, za ochoczość ludu – błogosławcie JHWH!
3
Posłuchajcie, królowie! Skłońcie ucha, wodzowie! Ja JHWH, ja śpiewać będę, JHWH będę grać – Bogu Izraela!
4
JHWH, gdy wychodziłeś z Seir, gdy kroczyłeś z pól Edomu, ziemia się trzęsła i kropiły niebiosa, tak, obłoki kropiły wodą.
5
Góry drżały przed obliczem JHWH – tego z Synaju – przed obliczem JHWH, Boga Izraela!
6
Za dni Szamgara, syna Anata, za dni Jael znikły karawany, a chodzący szlakami musieli iść krętymi ścieżkami.
7
Porzucono wsie! W Izraelu! Porzucono! Aż ja powstałam, Debora, powstałam, jako matka, w Izraelu.
8
Wybrał [on sobie] nowych bogów – [i] zaraz wojownicy [zjawili się] w bramach! [Bo] tarczę – czy widziano? [Lub] włócznię? – U czterdziestu tysięcy w Izraelu?
9
Moje serce [bije] wodzom Izraela, ochotnikom [wśród] ludu – błogosławcie JHWH!
10
[Wy,] jeźdźcy na płowych oślicach, [wy,] goście na [zdobnych] dywanach, i podróżni na drodze – zanućcie!
11
Głos dzielących łup u wodopojów – tam wyliczają dowody sprawiedliwości JHWH, dowody sprawiedliwości dla Jego wsi w Izraelu! Potem zstąpili ku bramom – [oni], lud JHWH!
12
Zbudź się, zbudź, Deboro! Zbudź się, zbudź, zanuć pieśń! Wstań, Baraku, gnaj pojmanych, [ty], synu Abinoama!
13
Tak, zstąpiła reszta szlachetnego ludu, JHWH zstąpił do mnie pośród bohaterów:
14
Z Efraima – ich korzeń w Amaleku – za tobą [poszli], Beniaminie, w twoim ludzie. Od Makira zstąpili wodzowie, a z Zebulona sięgający po pisarską buławę.
15
Byli z Deborą książęta z Issachara, a Issachar, podobnie jak Barak, dał się ponieść w dolinę swoim nogom. [A] w oddziałach Rubena? Wielkie postanowienia serca!
16
Dlaczego siedziałeś przy popiołach ognisk, by słuchać fujarek [nucących] przy stadach? [Tak], w oddziałach Rubena – wielkie postanowienia serca!
17
Gilead? Mieszkał za Jordanem! A Dan? Dlaczego [wtedy] żeglował statkami? Aszer zamieszkał na wybrzeżu morza i osiadł nad swymi zatokami!
18
Zebulon! To lud! Na śmierć pogardził swą duszą! Także Naftali – na wzniesieniach pól.
19
Przyszli królowie! Walczyli! Walczyli wtedy królowie Kanaanu, w Tanak, nad wodami Megiddo, lecz [niegodziwego] zysku w srebrze – nie zebrali!
20
Z niebios [bowiem] walczyły [z nimi] gwiazdy, ze swoich torów walczyły z Siserą!
21
Potok Kiszon porwał ich! Potok, nurty potoku Kiszon! Krocz, moja duszo, z [całą] mocą!
22
Dudniły wówczas kopyta konia od pędu, pędu jego dzielnych!
23
Przeklnijcie Meroz! – orzekł Anioł JHWH. Rzućcie przekleństwo na jego mieszkańców! Nie przyszli bowiem wraz z pomocą JHWH, z pomocą JHWH, pośród bohaterów.
24
Błogosławiona, nad kobiety, Jael, żona Chebera, Kenity, błogosławiona nad kobiety, w swoim namiocie!
25
Prosił o wodę – podała mleko, w kosztownej czaszy przyniosła śmietanę!
26
Swą rękę wyciągnęła po palik, a prawicę po młot roboczy, i uderzyła Siserę, rozbiła mu głowę, roztrzaskała i przebiła mu skroń.
27
Między jej stopami osunął się, padł, legł, między jej stopami osunął się, padł, tam, gdzie się osunął, leżał ugodzony!
28
Przez okno wyglądała i zawodziła matka Sisery – przez kratę. Dlaczego spóźnia się przyjazd jego jazdy? Dlaczego odwleka się turkot rydwanów?
29
Najmądrzejsze z jej księżniczek odpowiadają, owszem, także ona dała sobie odpowiedź:
30
Pewnie zdobyli i teraz dzielą łupy: Na męską głowę jedno lub dwa łona, łup z barwionych – dla Sisery – [tkanin], łup z barwionych tkanin haftowanych, z farbowanych [i] podwójnie tkanych na karki łupiących!
31
Tak niech poginą wszyscy twoi wrogowie! JHWH wraz z tymi, którzy Go kochają, [niech będą] jak wzejście słońca w jego mocy. I uspokoiła się ziemia na czterdzieści lat.
← Chapter 4
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 6 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21