bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish Gdansk
/
Proverbs 1
Proverbs 1
Polish Gdansk
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 2 →
1
Przypowieści Salomona, syna Dawidowego, króla Izraelskiego,
2
Dla poznania mądrości i ćwiczenia, ku wyrozumieniu powieści roztropnych;
3
Dla pojęcia ćwiczenia w rozumie, w sprawiedliwości, w sądzie i w prawości;
4
Dla podania prostakom ostrożności, młodemu umiejętności, i opatrzności.
5
Tych gdy mądry słuchać będzie, przybędzie mu nauki, a roztropny w radach opatrzniejszy będzie,
6
Aby zrozumiał przypowieści, i wykłady ich, słowa mądrych i zagadki ich.
7
Bojaźó Paóska jest początkiem umiejętności; ale głupi mądrością i ćwiczeniem gardzą.
8
Słuchaj, synu mój! ćwiczenia ojca twego, a nie opuszczaj nauki matki twojej.
9
Bo to przyda wdzięczności głowie twojej, i będzie łaócuchem kosztownym szyi twojej.
10
Synu mój! jeżliby cię namawiali grzesznicy, nie przyzwalaj.
11
Jeźlićby rzekli: Pójdź z nami, czyhajmy na krew, zasadźmy się na niewinnego bez przyczyny;
12
Pożremyż ich żywo, jako grób, a całkiem, jako zstępujących w dół;
13
Wszelkiej majętności kosztownej nabędziemy, napełnimy domy nasze korzyścią;
14
Rzuć między nas los twój; mieszek jeden wszyscy mieć będziemy.
15
Synu mójâ nie chodźże z nimi w drogę; zawściągnij nogi twojej od ścieżek ich.
16
Albowiem nogi ich ku złemu bieżą, i spieszą się na wylanie krwi.
17
Bo jako próżno zastawiają sieci przed oczyma wszelkiego ptaka skrzydlastego:
18
Tak i ci na krew swoję czyhają, a zasadzają się na duszę swoję.
19
Takieć są ścieszki każdego czyhającego na zysk, który duszę pana swego odbiera.
20
Mądrość na dworzu woła, głos swój na ulicach wydaje.
21
W największym zgiełku woła, u wrót bram, w miastach powieści swoje opowiada, mówiąc:
22
Prostacy! dokądże się kochać będziecie w prostocie? a naśmiewcy pośmiewisko miłować będziecie? a głupi nienawidzieć umiejętności będziecie?
23
Nawróćcież się na karanie moje; oto wam wydam ducha mojego, a podam wam do znajomości słowa moje.
24
Ponieważem wołała, a nie chcieliście; wyciągałam rękę moję, a nie był, ktoby uważał;
25
Owszem odrzuciliście wszystkę radę moję, a karności mojej nie chcieliście przyjąć;
26
Przetoż ja w zginieniu waszem śmiać się będę, będę z was szydziła, gdy przyjdzie, czego się strachacie.
27
Gdy przyjdzie jako spustoszenie, czego się strachacie, i gdy zginienie wasze przypadnie jako wicher, gdy przyjdzie na was ucisk i utrapienie;
28
Tedy mię wzywać będą, a nie nie wysłucham; szukać mię będą z poranku, a nie znajdą mię.
29
Przeto, iż mieli w nienawiści umiejętność, a bojaźni Paóskiej nie obrali sobie,
30
Ani przestawali na radzie mijej, ale gardzili wszelką karnością moją:
31
Przetoż będą używać owocu dróg swoich, a radami swemi nasyceni będą.
32
Bo odwrócenie prostaków pozabija ich, a szczęście głupich wytraci ich.
33
Ale kto mię słucha, bezpiecznie mieszkać będzie, a będzie wolny od strachu złych rzeczy.
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 2 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31