bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
/
2 Kings 7
2 Kings 7
Polish SNPD4 (Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza)
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 8 →
1
Elizeusz powiedział: Słuchajcie Słowa JHWH: Tak mówi JHWH: Jutro o tej porze, tu w bramie Samarii, sea [najlepszej] pszennej mąki będzie za sykla i za sykla będą dwie see jęczmienia.
2
Wtedy przyboczny, na którego ręce król się wspierał, odezwał się do męża Bożego i powiedział: Oto JHWH [już] robi śluzy na niebiosach! Czy taka rzecz może się wydarzyć? A on na to: Oto zobaczysz to na własne oczy, lecz z tego nie skosztujesz!
3
Tymczasem u wejścia do bramy przebywało czterech trędowatych ludzi. Powiedzieli oni jeden do drugiego: Po co mamy tu siedzieć, aż pomrzemy?
4
Jeśli powiemy: Wejdziemy do miasta, a w mieście jest głód, to pomrzemy tam. Lecz jeśli będziemy siedzieć tu – też pomrzemy. Chodźmy, przejdźmy do obozu Aramejczyków. Jeśli pozostawią nas przy życiu, przeżyjemy, a jeśli nas uśmiercą – umrzemy.
5
Ruszyli więc o zmierzchu, aby wejść do obozu Aramejczyków, lecz gdy dotarli na skraj obozu Aramejczyków, oto nikogo tam nie było!
6
Pan bowiem sprawił, że w obozie Aramejczyków dał się słyszeć odgłos rydwanów, odgłos koni – odgłos licznego wojska, tak że powiedzieli jeden do drugiego: Oto król Izraela wynajął przeciwko nam królów Chetytów i królów Egiptu, aby na nas napadli.
7
Powstali więc i o zmierzchu uciekli, porzucili swoje namioty, swoje konie i osły – [cały] obóz, jaki był, i uciekli, ratując życie.
8
Gdy zatem ci trędowaci dotarli aż na kraniec obozu, weszli do jednego namiotu, najedli się i napili, wynieśli stamtąd srebro, złoto oraz szaty, poszli i ukryli, po czym wrócili, weszli do innego namiotu, wynieśli stamtąd [rzeczy], poszli i ukryli –
9
lecz powiedział jeden do drugiego: Nie tak my robimy! Ten dzień to dzień dobrej wieści. Jeśli to przemilczymy i będziemy czekać do porannego brzasku, spotka nas kara! Chodźmy więc teraz, a po przybyciu donieśmy o tym domowi króla.
10
Przybyli więc i zawołali odźwiernego miasta. Donieśli im: Weszliśmy do obozu Aramejczyków, a oto nie ma tam nikogo, żadnego ludzkiego odgłosu, są tylko uwiązane konie i uwiązane osły, i namioty tak, jak były.
11
Odźwierni zawołali więc i donieśli o tym do wnętrza królewskiego domu.
12
Król wówczas wstał, w nocy, i powiedział do swoich sług: Ja wam powiem, co nam szykują Aramejczycy. Wiedzą, że jesteśmy wygłodzeni. Wyszli więc z obozu, aby ukryć się w polu. Myślą: Gdy wyjdą z miasta, schwytamy ich żywych i wejdziemy do miasta.
13
Wtedy odezwał się jeden z jego sług i powiedział: Niech wezmą, proszę, pięć spośród ostatnich koni, które pozostały w mieście, [i] niech stanie się z nimi tak, jak z całym mnóstwem Izraelitów, którzy pozostali w mieście, albo tak, jak z całym mnóstwem Izraelitów, którzy pomarli. Wyślijmy [te konie] – i zobaczymy.
14
Wzięli więc dwa konne rydwany i król Izraela wysłał je za wojskiem Aramu. Powiedział: Jedźcie i zobaczcie!
15
Poszli więc za nimi aż nad Jordan, a oto cała droga była pełna szat i sprzętów, które Aramejczycy porzucili w pośpiechu. Posłańcy wrócili więc i donieśli o tym królowi.
16
Lud wyszedł wtedy i złupił obóz Aramejczyków. I była sea [najlepszej] pszennej mąki za sykla i za sykla były też dwie see jęczmienia – według Słowa JHWH.
17
Król zaś ustanowił przybocznego, na którego ręce się wspierał, [dowódcą] bramy miejskiej, lud jednak stratował go w bramie i ten umarł, tak jak zapowiedział mąż Boży, który przemówił, gdy król zszedł do niego.
18
Bo gdy mąż Boży zapowiadał królowi: Jutro o tej porze, [tu] w bramie Samarii, dwie see jęczmienia będą za sykla i za sykla będzie sea [najlepszej] pszennej mąki,
19
przyboczny odezwał się do męża Bożego i powiedział: Oto JHWH [już] robi śluzy na niebiosach! Czy taka rzecz może się wydarzyć? A on na to: Oto zobaczysz to na własne oczy, lecz z tego nie skosztujesz.
20
Tak też mu się stało: Lud stratował go w bramie – i umarł.
← Chapter 6
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 8 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25