bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish 2018
/
Job 10
Job 10
Polish 2018
← Chapter 9
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 11 →
1
Jestem już zmęczony życiem, dam więc upust skardze nad sobą, przemówię z całą goryczą.
2
Powiem Bogu: Nie potępiaj mnie! Daj mi znać, o co wiedziesz ze mną spór.
3
Czy dobrze Ci z tym, że mnie gnębisz, że odrzucasz twór swoich rąk, a plany bezbożnych wspierasz?
4
Czy Ty masz ludzkie oczy? Czy widzisz, jak widzi śmiertelnik?
5
Czy Twoje dni są jak dni śmiertelnika? Czy Twoje lata są jak lata człowieka?
6
Bo szukasz mojej winy i dochodzisz mojego grzechu,
7
chociaż wiesz, że nie postąpiłem bezbożnie i nikt mnie nie zdoła wyrwać z Twojej ręki.
8
Twoje ręce ukształtowały mnie i stworzyły, a teraz osaczyłeś mnie i zniszczyłeś.
9
Pamiętaj, proszę: uczyniłeś mnie z gliny i znowu w proch mnie obracasz.
10
Czy nie wylałeś mnie najpierw jak mleko? Nie zestaliłeś mnie potem jak ser?
11
Odziałeś mnie w skórę i ciało, pospinałeś kośćmi, ścięgnami,
12
obdarzyłeś mnie życiem i łaską — i otoczyłeś swą troską.
13
To jednak ukryłeś w swym sercu, taki był chyba Twój plan,
14
że dopadniesz mnie, kiedy zgrzeszę, i nie przepuścisz mej winy.
15
Biada mi, gdybym postąpił bezbożnie! A gdybym miał rację? Głowy i tak nie podniosę, syty hańby i świadom swej nędzy.
16
Gdybym jednak ją podniósł, zapolujesz na mnie jak lew i znów na mnie okażesz swą niezwykłość!
17
Rozbudzasz swą wrogość do mnie, wzmagasz nade mną swój gniew, jakby z nowymi siłami przypuszczasz na mnie atak!
18
Dlaczego więc wywiodłeś mnie z łona? Mógłbym zgasnąć i nikt by mnie nie ujrzał!
19
Byłbym, jakby mnie nigdy nie było — z brzucha matki przeniósłbym się do grobu.
20
Czyż nie pozostało mi już niewiele dni? Przestań zatem. Proszę, odstąp ode mnie. Niech się przez chwilę pocieszę,
21
nim odejdę, by już nie powrócić, do krainy ciemności i cieni,
22
do krainy mroków śmiertelnych, skąd zionie rozkładem i gdzie panuje mrok.
← Chapter 9
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 11 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42