bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish 2018
/
Job 9
Job 9
Polish 2018
← Chapter 8
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 10 →
1
Job odpowiedział w te słowa:
2
Doprawdy, wiem, że tak jest. Zresztą, jak mógłby śmiertelnik mieć rację przed Bogiem?
3
Gdyby chciał się z Nim spierać, nie potrafiłby odpowiedzieć nawet na jedną rzecz spośród tysiąca!
4
On jest mądry sercem i potężny siłą. Któż mógłby Mu się oprzeć i wyjść z tego cało?
5
On przenosi góry, zanim się spostrzegą, i przewraca je w swoim gniewie.
6
On przesuwa ziemię z jej miejsca, tak że drżą jej filary.
7
On rzuca rozkaz słońcu, aby nie wschodziło, i potrafi położyć pieczęć na gwiazdach.
8
On rozpościera niebiosa i kroczy po falach morskich.
9
On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa.
10
On czyni rzeczy wielkie, całkiem niezbadane, On dokonuje cudów, którym nie ma miary.
11
Kiedy przechodzi obok mnie, ja tego nie widzę, może mnie nawet minąć, a nie zauważę.
12
Gdy On coś weźmie, kto Mu odbierze? Kto zapyta: Co czynisz?
13
Bóg nie cofa też swojego gniewu, uginają się pod nim sprzymierzeńcy Rahaba.
14
Jakże więc ja miałbym Mu odpowiedzieć? Gdzie miałbym znaleźć najwłaściwsze słowa?
15
Choćbym miał rację, jak bym ją wyraził? Błagałbym tylko o litość mojego sędziego.
16
Choćbym zawołał, a On odpowiedział, nie uwierzyłbym, że usłyszał mój głos,
17
Ten, który burzą we mnie uderza i bez przyczyny mnoży moje rany.
18
Nie pozwala mi On odetchnąć i ochłonąć, lecz nasyca mnie ciągle goryczą.
19
Co do siły — owszem, jest mocarzem. Co do słuszności — kto Go może pozwać?
20
Choćbym miał rację, moje usta by mnie potępiły, choćbym był nienaganny — wykazałby mą podłość.
21
Jestem nienaganny! Nie znam własnej duszy! Gardzę swoim życiem!
22
Skoro już wszystko jedno, to powiem: On gubi nienagannego podobnie jak bezbożnego.
23
Gdy bicz nagle zabija, szydzi z rozpaczy niewinnych.
24
Gdy ziemia jest w mocy bezbożnika, oblicze jej sędziów zakrywa — bo jeśli nie On, to kto?
25
A moje dni? Przeszły szybciej niż goniec. Minęły, nie widząc niczego dobrego.
26
Pomknęły niczym łodzie z trzciny, śmignęły jak orzeł pikujący na żer.
27
Gdy pomyślę: Zapomnę o wszystkich mych skargach, zmienię wygląd, wypogodzę oblicze,
28
wtedy lęk przenika mnie do szpiku kości, wiem bowiem, że nie uznasz mnie za niewinnego.
29
Skoro i tak postąpiłem gdzieś bezbożnie, to po co na próżno się staram?
30
Przecież choćbym obmył się wodą ze śniegu i ługiem oczyścił swe ręce,
31
i tak pogrążyłbyś mnie w bagnie, brzydziłyby się mną moje szaty.
32
Bo On nie jest człowiekiem jak ja, bym rozmawiał z Nim jak równy z równym, byśmy razem mogli stanąć przed sądem.
33
Nie ma także między nami rozjemcy, który by położył rękę na nas obu,
34
odsunął ode mnie Jego rózgę, bym nie musiał się już więcej jej bać
35
i przemówił bez lęku wobec Niego, nie jak teraz, przygnieciony przez strach.
← Chapter 8
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 10 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42