bible
ra
🌐 Language
English
Español
Français
Deutsch
Português
Italiano
Nederlands
Русский
中文
日本語
한국어
العربية
Türkçe
Tiếng Việt
ไทย
Indonesia
All Languages
Home
/
Polish
/
Polish 2018
/
Job 16
Job 16
Polish 2018
← Chapter 15
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 17 →
1
Job odpowiedział:
2
Takich wypowiedzi słyszałem już wiele. Cóż, krzywdzicie mnie tylko swymi pociechami!
3
Czy już koniec tym niedorzecznym słowom? Co cię ubodło, że tak się do mnie zwracasz?
4
I ja mógłbym mówić jak wy, gdybyśmy się zamienili miejscami. Też umiałbym klecić zdania, kiwać nad wami głową,
5
wzmacniać wypowiedziami, nie szczędzić drżenia warg.
6
Kiedy mówię, mój ból nie ustaje, gdy przestaję, też nie jest mi lżej.
7
Tak, zmęczył mnie! Posłuchaj, proszę: Zniszczyłeś mą gromadę.
8
Schwytałeś mnie! A mój żałosny stan świadczy przeciwko mnie.
9
Jego gniew rozdziera mnie i niszczy, zgrzyta On na mnie zębami. Mój przeciwnik przenika mnie wzrokiem.
10
A inni? Na mój widok rozdziawiają usta, z pogardą biją mnie po twarzy, schodzą się we wrogich zamiarach.
11
Bóg wydał mnie niesprawiedliwym, wyżął mnie rękami bezbożnych.
12
Żyłem beztrosko, ale On mnie skruszył, schwytał za kark i zdruzgotał — obrał mnie sobie za cel.
13
Otaczają mnie Jego łucznicy, rozłupuje bez litości me nerki, wylewa na ziemię mą żółć.
14
Zadaje mi cios za ciosem, atakuje mnie niczym wojownik.
15
Uszyłem wór na moją skórę, ma godność rozsypała się w proch.
16
Twarz mam czerwoną od płaczu, a na moich powiekach — cień śmierci.
17
Stało się tak mimo tego, że na moich dłoniach nie ma gwałtu, a moja modlitwa pozostaje szczera.
18
O ziemio! Nie zakrywaj mojej krwi! Niech nie przebrzmi mój krzyk!
19
Już teraz mam świadka na niebie, składa świadectwo na wysokościach.
20
Moim orędownikiem jest mój przyjaciel; przed Bogiem wypłakuję oczy,
21
aby rozstrzygnął między człowiekiem a Bogiem, między synem człowieczym a jego bliźnim,
22
bo już za kilka lat wejdę na ścieżkę, z której nie ma powrotu.
← Chapter 15
Jump to:
Chapter 1
Chapter 2
Chapter 3
Chapter 4
Chapter 5
Chapter 6
Chapter 7
Chapter 8
Chapter 9
Chapter 10
Chapter 11
Chapter 12
Chapter 13
Chapter 14
Chapter 15
Chapter 16
Chapter 17
Chapter 18
Chapter 19
Chapter 20
Chapter 21
Chapter 22
Chapter 23
Chapter 24
Chapter 25
Chapter 26
Chapter 27
Chapter 28
Chapter 29
Chapter 30
Chapter 31
Chapter 32
Chapter 33
Chapter 34
Chapter 35
Chapter 36
Chapter 37
Chapter 38
Chapter 39
Chapter 40
Chapter 41
Chapter 42
Chapter 17 →
All chapters:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42